DSC_0002-1024

Syrop („miód”) z mniszka lekarskiego

Parę dni temu na fejsbuku pochwaliłam się, że wyruszyliśmy całą naszą małą ekipą za miasto, gdzie odbył się pogrom mniszków. Myślałam, że uda mi się na drugi dzień podać Wam przepis na syrop z tych kwiatów, ale okazało się, że Człowiek Wyżerka nie pozwolił mi przysiąść przed komputerem, żeby w spokoju napisać co trzeba na blogu. Muszę się z nim zgodzić, że w taką pogodę podrywanie małych sąsiadek w piaskownicy ma więcej uroku niż wysiadywanie w domu 🙂 Robię to dopiero teraz, ale jestem pewna, że zdążycie się zapoznać z recepturą i zorganizować podobną wyprawę, zanim skończy się okres kwitnienia tego branego za uciążliwy chwast zioła.

Zacznę od praktycznej porady – ważne, żeby kwiaty mniszka lekarskiego (znanego również jako mlecz) były zbierane z dala od ruchliwych dróg i wszelkich źródeł zanieczyszczeń (np. opryski, nawozy sztuczne). Mieszkańcy wielkich miast, w tym niestety i ja, muszą więc wliczyć w koszt (niewielki) uzyskania kilku słoiczków miodku kilka litrów paliwa, które zużyją na wyprawę w poszukiwaniu ekologicznych łąk. Kwiaty należy zebrać w słoneczny, suchy dzień, kiedy są w pełni otwarte. Ja starałam się wybierać takie, których jeszcze nie obsłużyły pszczoły – łatwo było je poznać po dużej ilości żółtego pyłku na pręcikach. Nie polecam zbierania ich do reklamówek, jeśli nie macie wiklinowego koszyka to polecam chociażby miskę, żeby kwiaty mniszka nie zaparzyły się w drodze powrotnej 🙂

O właściwościach zdrowotnych mniszka lekarskiego (nazwa sama mówi o sobie) można godzinami czytać w googlach, więc podaruję sobie streszczenia mniej lub bardziej kompetentnych artykułów – wierzę, że sami umiecie szukać 🙂 Przechodzę zatem do rzeczy i podaję przepis na mój syrop.

DSC_0002-1024Składniki :

  • 900 kwiatów mniszka (całych główek) – około 1 kg
  • 1,5 litra źródlanej wody
  • 1,5 kg cukru
  • sok z dwóch dużych cytryn (około 150 ml)

Zebrane kwiaty rozłóż na około godzinę na gazecie, żeby dać owadom szansę na ewakuację. Po tym czasie przełóż je do sporego garnka, zalej 1,5 litra źródlanej wody i gotuj przez około 20 minut od kiedy całość zacznie wrzeć. Następnie wyłącz kuchenkę i odstaw kwiaty na noc do „naciągnięcia”.

Rano odcedź napar przez gazę albo tetrówkę (mi udało się odzyskać prawie 1,5 litra) i zlej do najlepiej do wysokiego, ale szerokiego garnka, aby miał jak największą powierzchnię do odparowywania wody. Dodaj do niego cukier oraz sok z cytryn i gotuj, aż cukier się rozpuści (uzyskasz konsystencję syropu). Jeśli pogotujesz dłużej, syrop zagęści się do postaci „miodu” (ale podobno straci na wartościach leczniczych).

Gdy uzyskasz pożądaną konsystencję (warto od czasu do czasu kapnąć syropem na talerzyk, ostudzić i organoleptycznie zbadać gęstość), ostrożnie przelej do wyparzonych słoików, zakręć i postaw do ostygnięcia do góry dnem. Nie trzeba pasteryzować.

Kolor produktu końcowego może być rozmaity – od złocistego, przez bursztynowy do brązowego. Ja uzyskałam odcień ciemniejszy. Zależy on od ilości kwiatów w stosunku do wody, czasu gotowania czy ilości pyłku.


DSC_0029-1024 DSC_0011-1024 DSC_0020-1024

Pin It

32 przemyślenia nt. „Syrop („miód”) z mniszka lekarskiego”

  1. Zrobię, zwłaszcza,że dopiero pokazały się u mnie pierwsze kwiaty ( zalety syberyjskiego położenia), dodam, że niektórzy robią też syrop z podbiału, ale zebranie tej ilości kwiatów to wyzwanie nie lada.

    1. O, to chyba znaczy, że gdzieś w Polsce jednak świeci słońce i deszcz nie pada… 🙂
      Dzięki za skorzystanie z mojego przepisu! 🙂

    1. Cieszę się, że smakuje 🙂 No stety/niestety musi być słodki, bo jedynym zagęstnikiem jest tutaj cukier. Taki miodek można używać wszędzie tam, gdzie ma zastosowanie zwykły miód 🙂

  2. Smak mojego dzieciństwa, potrafiłam cały słoiczek wypić dosłownie za jednym posiedzeniem 🙂 Mama do dziś go robi regularnie (czyli co rok ;)), ja się jeszcze nie pokusiłam…

    1. Ja też znam ten miodek z szczenięcych czasów. Pokuś się, będziesz miała świetny syrop na zimowe przeziębienia dla dzieciaków (chociaż mam nadzieję, że w tym celu nie będziesz musiała go stosować) 🙂

  3. przeglądałam wiele przepisów na miód, wybrałam Twój , robię go po raz pierwszy myślę że, będzie smaczny .

  4. Co mam zrobić, Zrobiłem miód z 900 kwiatów ale dalem 4,5 litra wody bo z korzystałem z innego przepisu ???
    i jest rzadki

    1. Oj, to kiepsko, gęstość w sumie zależy od cukru, bo kwiaty dają tylko smak – są zatem 3 wyjścia: 1. dozbierać kwiatów, ugotować w niewielkiej ilości wody, porządnie odcisnąć, wlać do tego rzadkiego miodu i uzupełnić cukrem (np. wg moich proporcji). Następnie jeszcze raz zagotować wszystko razem.
      2. Zagęścić cukrem, ale przy tej proporcji kwiatów do wody, to będziesz miał raczej tzw. golden syrup (jak dodasz jeszcze sok z około 2 cytryn), bo smak mniszka będzie mocno rozwodniony.
      3. Odparowywać i odparowywać 🙁
      A ile dałeś cukru?

            1. Musisz sprawdzać co jakiś czas, np. tak jak pisałam w przepisie – kapnij syropem na talerzyk i zobacz jaką ma konsystencję. Jak będzie Ci odpowiadała, to skończysz odparowywać. Nie jestem w stanie podać Ci dokładnego czasu, bo to zależy od „siły ognia”, wysokości i szerokości naczynia oraz ilości płynu.

        1. Dodam jeszcze, że do konsystencji syropu doszłam po 2 godzinach gotowania. Gęsty miód uzyskałam po 4 godzinach. Trzeba pilnować garnka, bo po pewnym czasie całość zaczyna się pienić i może wykipieć.

  5. dzisiaj nazbierałam 1,1 kg kwiatów na powierzchni ok 15 metrów. Zajęło krótką chwilkę i teraz naciągają po gotowaniu- jutro ciąg dalszy.
    Ad.Kacper
    Przecież możesz zrobić syrop do rozcieńczania wodą- to nawet niezły letni napój jest.

    1. O jak Ci zazdroszczę, że jeszcze masz mniszki! jak patrzę na moje słoiczki z miodem, to wydaje mi się, że mam ich za mało. Zrobiłabym jeszcze raz, a tu tylko dmuchawce…

  6. Właśnie czytam wasze wpisy o miodzie z mniszka wczoraj po raz pierwszy zrobiłam ten miód z 500 kwiatków ja jeszcze dodaje 1 cukier waniliowy ma lepszy smak i pachnie prawie jak prawdziwy miód no i smakowo jest lepszy.

  7. Ja robię 600 szt.mniszka zalewam 1l.wody gotuje pod koniec gotowania dodaje obrane pokrojone 2 cytryny i odstawiam do ńastepnego dnia ‚odćiskam dodaję 1,5kg.cukru i gotuje przez 2 godz.na małym ogniu i miodzik super

  8. Witaj, bardzo dziękuję za przepis. Wczoraj skończyłam swoje pierwsze spotkania z mniszkiem lekarskim w kuchni. Już wiem, że powinnam bardziej odparować płyn, co by był gęstszy, ale konsystencja syropu też jest ok 🙂 Pozdrawiam serdecznie
    Gosia

  9. Dzień dobry właśnie skończyłam robić miodek z pani przepisu jest super.Myślałam że będzie goryczka i nie będzie mi smakował a tu niespodzianka smakuje jak miód z lipy.pozdrwiam

  10. dzis w nocy padalo ,wiec poczekm na sloneczny dzien . Podoba mi sie ten przepis bardzo ,pierwszy raz w zyciu zetknelam sie z nim przez przypdek. Ciesze sie niezmiernie ze ludzie sie dziela tak wspanialymi receptami jak ta. Moge jeszcze dodac ze cala roslina mniszka jest bardzo dobra na rozne schorzenia nawet przy raku ,ktorego juz nie lecza lekarze ,szczegolnie korzen mniszka!
    jeszcze raz Dziekuje ! ;D

    1. Nic mi o tym nie wiadomo. Raczej nie próbowałabym, bo cukier przy biegunkach nie jest wskazany. Na pewno już lepiej spróbować tradycyjnej marchwianki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *