Proste kołduny


Może Ci się również spodoba

20 komentarzy

  1. tu-tusia napisał(a):

    Ależ mi ochoty narobiłaś… 🙂

  2. Gosia Z. napisał(a):

    Lubię takie rodzinne przepisy. I cenna uwaga dla perfekcyjnej pani domu:) Bo któż nie stara się być perfekcyjny od święta 🙂

  3. Weronika napisał(a):

    Jakoś przegapiłam ten przepis, więc dzięki za przypomnienie! Myślę, że zrobię kołduny niebawem, bo mam na nie ochote już od dawna:-)

  4. Ania napisał(a):

    Nie ma kołdunów bez baraniny
    Przepis mojej mamy to: wieprzowina, baranina, łój w proporcjach po 1/3.
    Mięso mielimy i doprawiamy solą, pieprzem i dużą ilością majeranku. Ciasto jak na pierogi ale z jajkiem i jak najcieńsze.
    Gotujemy ok 5 minut i podajemy w rosole – najlepiej wołowym z dodatkiem natki pietruszki

    • Agata napisał(a):

      Aniu, są – tradycyjne kołduny litewskie składają się z polędwicy wołowej i łoju nerkowego wołowego 🙂

      • Anita napisał(a):

        Czy takie kołduny będą smaczniejsze ze świeżym, czy suszonym majerankiem?

        • Agata napisał(a):

          Zawsze robiłam z suszonym i wychodziły smaczne oraz aromatyczne. Nie potrafię powiedzieć, ile trzeba dać świeżego, żeby osiągnąć ten sam efekt – myślę, że całą doniczkę spokojnie (no chyba, że masz swoją plantację, to około 50 g).

          • Agata napisał(a):

            Majeranku można oczywiście dać mniej, ale mnie Mama zawsze instruowała, że wg Babci ma być go dużo i masa powinna być wręcz zielona od niego 😉

  5. Tereska napisał(a):

    Wysmienite Ksiadz i Biskup pochodzenia Litwinskiego uwielbiali.

  6. Ewa napisał(a):

    Kołduny R E W E L A C J A ! ! !
    Po raz pierwszy w życiu zrobiłam kołduny. Pani przepis najbardziej mi się spodobał dlatego z niego skorzystałam i nie żałuję. Rodzina zachwycona smakiem.
    Ja zrobiłam je z pręgi wołowej i szpondru pół na pół. Wszystkie składniki dodatkowe dokładnie tak jak w przepisie. Tylko ciasto zrobiłam po swojemu bo robienie pierogów to u nas tradycja od małego.
    Nie uwierzyłam, że z 25 dag wołowiny wyjdzie 50 sztuk, taka już jestem. Kupiłam więc 75 dag mięsa i ……………………. miałam przechlapane. Robienie kołdunów zajęło mi 2 dni. Nie miałam już siły aby je policzyć. Będę się nimi cieszyć jeszcze jakiś czas po świętach i nie żałuję bo są przepyszne. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za przepis.

    • Agata napisał(a):

      Ewo, uśmiałam się do łez 😉 Cieszę się, że ta plaga obfitości okazała się mimo wszystko smaczna. Pewnie nieprędko będziesz miała ochotę na lepienie czegokolwiek. Podziel się swoim przepisem na pierogi – chętnie wypróbuję. Przesyłam moc serdeczności!

  7. Adam napisał(a):

    Witam.
    Kołduny w moim rodzinnym domu jadało się „od zawsze”. Zasada była prosta Rodzice jedli po 20 sztuk a dla mnie robiła moja mama 60 czyli łącznie 100. Po latach czasami robię, jak znajdę gdzieś wołowinę z łojem. Najczęściej jednak jem w lokalach gdzie serwują kołduny. Jest to niezapomniany smak absolutnej doskonałości. Właśnie dzisiaj chcę nauczyć moją córkę robienia „przysmaku wschodu” czyli kołdunów. najlepsze jakie można spotkać to są we Lwowie na rynku w małej pierogarni i w Moskwie tylko w jednej „pielmioszce” (po rosyjsku kołduny to pielmieni) za GUM-em. Twój przepis jest jak najbardziej wspaniały. Ja też tak robię tylko daję niewiele majeranku.
    Pozdrawiam.

  8. Ewelina napisał(a):

    Czy mięsa nie trzeba smażyć wcześniej? Nie będzie surowe po tak krótkim gotowaniu?

  9. Anka napisał(a):

    Uwielbiam kolduny i uszka. Na wigilię od zawsze robię je od maciupkiego kieliszka. Koldunki robię ciut większe,aby rosołem miał się gdzie zebrać ☺.

  10. Raj napisał(a):

    Ja to mieszam mieso wolowe z wieprzowym pol na pol 😉

  11. KRZYSZTOF SYLWANOWICZ napisał(a):

    PANI NIE ROZUMIE GWARY!!! SŁOWO „PUSKAĆ” W TYM WYPADKU ZNACZY „WYPUSZCZAĆ” LUB „PUSZCZAĆ”, CO STAJE SIĘ JASNE W KONTEKŚCIE. NIC DZIWNEGO, Z GWARĄ WILEŃSKĄ WALCZONO DZIESIĄTKI LAT, DZIŚ JUŻ NIE MA KOMU JEJ WZNAWIAĆ – I KOMU TO BYŁOBY POTRZEBNE… DINOZAURY WYMARŁY!

    • Agata napisał(a):

      Panie Krzysztofie, po pierwsze: jedyne, czego w tym momencie nie rozumiem, to dlaczego mi tu Pan krzyczy. Po drugie: fragment „żeby sok mógł , czyli wyciekać” to cytat ze wspomnianego przeze mnie wywiadu dla magazynu „KUKBUK”. To nie moje tłumaczenie gwary.

  12. zupran napisał(a):

    Witam, u mnie w domu kołduny były zawsze. Moja wnuczka je uwielbia.
    Przepis:
    łata wołowa 1/2, podgardle wieprzowe 1/2, woda- masa jest wilgotna, sól oraz pieprz i cebula drobno posiekana surowa.
    Serwujemy z rosołem, śmietaną a dla koneserów ze śmietaną zaprawioną octem spirytusowym.Gotujemy 3 minuty od wypłynięcia przy wielkości pierogów 2 x ravioli. Polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

banner