Po prostu karp smażony, najlepszy


Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. Tomek Wola napisał(a):

    Nie wyobrażam sobie wigilii bez karpia, fajny i prosty przepis, dzięki.

  2. W moim domu karp również podawany jest w najprostszej wersji, bo taki smakuje nam najbardziej. Mama próbowała różnych wersji, ale jednogłośnie stwierdziliśmy, że nie ma co kombinować- prostota wygrała! 🙂

  3. Lina w Śmietanie napisał(a):

    U mnie w domu na maślane dosmaczenie karpia stosuje się inny patent: olej rzepakowy i do niego dodane trochę masła. Podnosi to dozwoloną masłu temperaturę, a przy okazji chyba wychodzi taniej niż klarowane 😉

    U nas też karp smażony jest lubiany, ale jemy też karpia po polsku w szarym sosie (u nas nazywanego karpiem po żydowsku) pstrąga w galarecie, rybę po grecku, a w dzień wigilii na wcześniejsze posiłki śledzie.

    • Agata napisał(a):

      No raz do roku można sobie pozwolić na szaleństwo i smażyć na samym maśle 😉 U moich Rodziców karpia się je najwięcej smażonego, ale jest też karp w galarecie i karp jako ryba po grecku. Nie ma u nas tradycji jedzenia karpia w szarym sosie, ale mam ten przepis na liście do wypróbowania przed świętami.

  4. caffegaleria napisał(a):

    panierowany też jest smaczny, ale ja wolę zdecydowanie taki w koperku skropiony cytryną z czosnkiem….robi się szybciej 🙂

  5. Kasia Januszek napisał(a):

    Nie wyobrażam sobie świąt bez karpia – jak dla mnie jest to podstawa 🙂

  6. Marzena napisał(a):

    Mmieszkam w Hamburgu i tutaj w Wigilje nie jada sie zadnej ryby, przewznie podawana jest nafaszerowana kaczka albo tez parowki z salatka ziemiaczanna lub pizza itd. i przewaznie tylko jedno Danie. Ludzie nie zwracaja duzo uwagi na rozmaite potrawy i w wigilie nie chca spedzac duzo czasu w kuchni, tutaj jest calkiem inna Tradycja niz u nas (Pizza?! Kaczka?! Parowki?! eeeeee !!!) nie moge tego sobie wyobrazic. U mnie w wigilie musi tez byc Karp, ja robie karpia calkiem prosto, obtaczam tylko w mace i podsmazam na masle na zloty kolor a nastepnie wkladm do piekarnika rozgrzanego do 160st. na15min. Pare kropli cytryny i bagietka posmarowana maslem, PYCHA!

    • Agata napisał(a):

      Marzena, w głowie się nie mieści! 🙂 To naprawdę jest taka tradycja? Kaczkę jeszcze jestem w stanie zrozumieć, ale parówki i pizza kojarzą się z szybkim, czasem nawet śmieciowym jedzeniem – ani trochę świątecznym.
      Jestem za to w stanie pojąć, że ludziom nie chce się spędzać godzin w kuchni, szczególnie kiedy dużo pracują i nie mają szans na długi urlop w tym okresie. W takim wypadku też wolałabym kupić jakieś gotowce i poleżeć na kanapie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

banner