Korzenna przyprawa do piernika


Może Ci się również spodoba

12 komentarzy

  1. KM // klejmotek napisał(a):

    No to już znasz kogoś takiego 😛 Nic w żołądku nie ściska i nie ogarnia mnie radość oczekiwania – chyba że na wiosnę…
    Twoja przyprawa wygląda tak cudownie, że mam ochotę wąchać monitor, żeby poczuć choć odrobinę tego korzennego aromatu, który uwielbiam! <3

  2. Gosia Trawka Cytrynowa napisał(a):

    A mi jakoś kompletnie się jeszcze świąteczne przygotowania nie udzieliły. Choć lubię święta! Oczywiście zamierzałam robić taką przyprawę. I piernik też. Ale chyb,a jak co roku, jestem w proszku (w przeciwieństwie do przypraw 🙂

    • Agata napisał(a):

      Gosiu, pewnie dlatego, że wróciłaś na korpo-łono. A ja, jako że nadal w domu siedzę i „nic nie robię”, daję się wciągnąć w ten wir 🙂

  3. Beata napisał(a):

    Kobiety ogarnijcie, że się !!!!!! Co to za przepis na przyprawę jak nigdzie nie spotkałam się ile jej trzeba dać do 1 kg mąki !
    Co z tego ,że sobie namieszam ? ile mam jej dodać ?

    • Agata napisał(a):

      Beato, z przyprawami jest jak z wykrzyknikami. Stosuje się je z wyczuciem i umiarem. Jedni lubią bardziej przyprawić, inni mniej. Ja całą przyprawę, którą uzyskałam z tego przepisu zużyłam do piernika staropolskiego przygotowanego z kilograma mąki. Jeśli moj przepis Ci nie odpowiada, w internecie jest wiele innych, które mogą Ci się spodobać.

  4. ela napisał(a):

    Ponoć nie każdy posiada dar czytania ze zrozumieniem, i stąd to zamieszanie wokół „piernika staropolskiego”…… Przepis jest klarowny jak niedzielny rosół, ale nie każdy to widzi. Agata, mój piernik a właściwie ciasto dojrzewa, niczym jesienne jabłka w sadzie.Przyprawę wykonałam sama…. Zapach roznosił się po całym domu. Pozdrawiam grudniowo :).Na pewno zajrzę to jeszcze przed świętami 🙂

    • Agata napisał(a):

      Faktycznie, też zaobserwowałam, że nie każdy wyćwiczył tę umiejętność. Jakoś muszę z tym żyć 🙂
      Mam nadzieję, że Twój piernik okaże się należycie pierny. Mój też się kokosi w lodówce i za każdym razem, jak do niej zaglądam, staram się go nie podszczypywać 😉 Serdeczności!

      • ela napisał(a):

        Każdemu może się zdarzyć gorszy dzień, ale grzeczność obowiązuje i można przecież zapytać_dopytać a nie od razu krzyczeć…….Agato, nie byłabym sobą gdybym nie podskubywała ciasta, jakiegokolwiek 🙂 Poza tym przyznam Ci się, że miałam już napieczona górę kruchych ciastek -pomagała mi starsza wnuczka, miałam ale już się rozeszły i szczerze mówiąc cieszy mnie to. Pozdrawiam z Doliny_Grabowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

banner