Festiwal Smaków Dolnośląskich – czy warto?


Może Ci się również spodoba

4 komentarze

  1. aziolko napisał(a):

    dziękuje za obiektywną opinię . Podobnie jak Pani uważam ,że ceny produktów ekologicznych są za wysokie. ” Zdrowa żywność nie musi być droga”- to jest moje przekonanie oparte na wieloletnich doświadczeniach. Np. koszt produkcji eko ziemniaka nie przekracza 2 zł ( i taka cena zadowala producenta, jeśli nie musi on płacić za udział w kiermaszu na którym sprzeda tylko 20 kg za 40 zł a za udział musi zapłacić 100 zł – stąd cena rośnie do 6 zł za kg. Zazwyczaj eko producenci nie mają produkcji wieloproduktowej – zwykle mają w ofercie do 4- 6 produktów, chlubnym wyjątkiem p.Wagner. Posługując się nadal przykładem ziemniaka :Cena hurtowa konwencjonalnego, pryskanego nawożonego itp 0,4 zł / kg . Koszt produkcji bez nakładu pracy własnej 0,3 zł (wg DODR 2012) . Koszt chemii 0,15 zł /kg. W ekologii uprawa uprawa jest tańsza ( nie wydaje się na środki ochrony) ale większy jest nakład pracy własnej, niestety mniejsze są plony . Niech plony będą mniejsze nawet 4 krotnie, to koszt produkcji i tak nie przekroczy 1 zł/kg . to skąd się biorą ceny eko ziemniaka sięgające 6 zł/kg ??? (sic) Dopłaty do eko gospodarstw są większe niż do zwykłych.Bo co ?
    zamożny klient tyle zapłaci, ale dlaczego tylko zamożni maja spożywać zdrową żywność ? Coś mi tu nie pasuje. Będziemy drążyć temat na FB : Zdrowa żywność nie musi być droga.

    • Agata napisał(a):

      aziolko, bardzo Panu dziękuję za życzliwy komentarz. W przypadku zdrowej żywności w dużych miastach objawia się mechanizm, który zawsze się uruchamia, gdy coś staje się modne – dąży się do tego, żeby towar był elitarny, poprawiał samopoczucie kupującego, podkreślając jego „mądrość i status majątkowy”. Ceny są zaporowe, ale ten, kto kupuje, dołącza do szacownego oświeconego grona wyznającego zdrowy styl życia. Im droższe warzywka, tym więcej mają uzdrawiających mocy. Te tanie budzą nieufność i podejrzenia, że zostały zakupione w hurtowni i odsprzedawane jako „swojskie”.

  2. Bartłomiej napisał(a):

    Mimo, że nie miałem okazji odwiedzić jeszcze Festiwalu Smaków Dolnośląskich – kwestia czasu – popieram wszystko co Pani Agato i szacowny komentujący aziolko napisaliście 🙂 mamy w świecie marketingu mit, który nam włożono do głów, że im droższe to bardziej wartościowe – co ma się nijak do rzeczywistości – oczywiście za jakością mogą iść koszty, ale często nie uzasadniają one ceny końcowej dla konsumenta, czyli tzw. Kowalskiego. Rozsądna cena budzi o dziwo opory i wątpliwości w naszych Rodakach-jeśli można ułożyć z tego powiedzenie „zawsze kupują najtaniej i sprzedają najdrożej/najlepiej” 😉 Cieszy mnie to, że mimo uszczęśliwiania nas na siłę supermarketami i galeriami handlowymi takie inicjatywy z duszą jak jarmarki, festyny, bazary, czy opisywany Festiwal mają miejsce i rację bytu. Bo to jest jedyny klimat w swoim rodzaju. Wszystkim zdrowych i rozsądnych wyborów życzę 🙂

  3. Aga S napisał(a):

    Tereny rzeczywiście super do wypoczynku.
    Niektórym jednak nie po drodze na Zwycięską :(, ale jest i inne miejsce na zakupy, bliżej Rynku 🙂 (Białoskórnicza w każdą sobotę).
    A tam też skarby naszej ziemi dolnośląskiej 🙂 Zaopatruję się w kasze gryczane, mąki orkiszowe, chleby, zioła (z Paczki Izerskiej), pyszne sery kozie i krowie, jogurty (Wańczykówka), jaja ekologiczne i kury dla mięsożerców (Eko-farma u Piotra; jeszcze można składać zamówienia na mięsko, poszukajcie na fb tel.)
    Mam nadzieję że nie potraktujecie tego jak spam – chcę tylko, aby rolnicy jeszcze do nas „miastuchów” przyjeżdżali :). Pozdrawiam Aga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

banner