fasolka po bretonsku 02-1024

Fasolka po bretońsku

Człowiek Wyżerka przedwczoraj na spacerze znalazł wielki klonowy liść i długo nie chciał się z nim rozstać. Trzeba przyznać, że był to dorodny przedstawiciel swojego gatunku i w oczach dwulatka mógł uchodzić za cud natury (w moich uchodził za dziw, bo przecież mamy styczeń i nie powinno być go widać spod śniegowej pierzynki). Syn mój paradował dumnie z tym liściem, dopóki nie zainteresował się zjeżdżalnią. Wcześniej jednak starannie odłożył go na ławeczkę. Wracając ze spaceru, zapomnieliśmy go zabrać. Na drugi dzień w pobliżu zjeżdżalni zobaczył dziewczynkę, która zaopiekowała się jego zgubą. Zauważyłam w  jego oczach charakterystyczny błysk i wiedziałam, że niedługo rozegra się mały dramat. Jak miałam mu wytłumaczyć, że to już nie jest jego listek? Dziewczynka w którymś momencie odłożyła liść na ławkę i poszła się bawić ze swoim tatą na karuzeli. Człowiek Wyżerka wykorzystał ten moment i porwał zdobycz, a do mnie dotarł cieniutki głosik „Tatoooo, ale to jest mój liiiiść”. Łolaboga! I pomyśleć, że w epoce elektronicznych zabawek zwykły, brudny liść jest tak atrakcyjny! Dzieciaki są niesamowite 😀

Mimo że zimy nie ma, podam Wam przepis na danie kojarzące mi się z tą porą roku. Fasolka po bretońsku to potrawa typowo jednogarnkowa, bardzo sycąca i aromatyczna za sprawą dodanych przypraw (szczególnie ukochanych przeze mnie ziaren kolendry). Fasolki zawsze gotuję dużo, bo dobrze się mrozi. To, czego nie zjemy od razu pakuję w pojemniki i do zamrażarki, potem mam genialny zestaw ratunkowy na dni, kiedy nie mam siły albo czasu na gotowanie 😉

fasolka po bretonsku 01-1024

Składniki (6 porcji):

  • 50 dag fasoli (jaś karłowy)
  • 10 dag wędzonego boczku (ze skórą)
  • 40 dag dobrej wędzonej kiełbasy
  • 1 cebula
  • 100 g (1/2 słoiczka) koncentratu pomidorowego
  • przyprawy: 2 liście laurowe, 6 ziaren ziela angielskiego, 1 płaska łyżeczka soli, 2 łyżeczki suszonego majeranku, 2 łyżeczki roztłuczonych ziaren kolendry, 1 łyżeczka suszonego tymianku, 1 płaska łyżeczka czarnego pieprzu (świeżo mielonego), 2 ząbki czosnku

Wieczorem dnia poprzedzającego zamocz fasolę (najpierw przelej ją wrzątkiem i odcedź, aby usunąć ewentualne zanieczyszczenia, potem zalej ją około 2 litrami wody). Przydatny będzie garnek o pojemności około 4 litrów, bo fasola zwiększy swoją objętość i dodamy do niej jeszcze inne składniki.

Po przynajmniej 12 godzinach do fasoli razem z wodą, w której się moczyła, dodaj liście laurowe i ziele angielskie oraz skórkę odkrojoną z boczku i gotuj na średnim ogniu do miękkości (przez około 2-3 godziny), w razie potrzeby uzupełniaj wodę. Jeśli nie przepłukiwałeś/łaś fasoli wrzątkiem, to wylej wodę z moczenia i wlej nową zanim zaczniesz gotować.

Gdy fasola będzie już miękkawa, dodaj sól i pozostałe przyprawy (w tym przeciśnięte przez praskę dwa ząbki czosnku).

Cebulę obierz i posiekaj. Boczek pokrój w drobną kostkę i wytop z niego tłuszczyk na patelni. Skwareczki wrzuć do miękkiej już fasoli i gotuj dalej.

Na tłuszczu z boczku zeszklij cebulę, po czym dodaj ją do garnka z pozostałymi składnikami (kiełbasę pokrój w plasterki lub półplasterki). Jeśli trzeba, dolej wrzątku. Gotuj przez około 20 minut.

Na koniec wyjmij skórę z boczku oraz liście laurowe, dodaj koncentrat pomidorowy, pogotuj jeszcze przez 10 minut i dopraw do smaku, jeśli trzeba.


fasolka po bretonsku 02-1024

fasolka po bretonsku 03-1024

fasolka po bretonsku 04-1024

Pin It

41 przemyśleń nt. „Fasolka po bretońsku”

  1. Heh..moja dwulatka też aktualnie przechodzi fascynację każdym listkiem i kamieniem napotkanym na drodze. Nasze spacery dzięki temu są baaardzo długie 😉 A fasolkę uwielbiam. Dawno jej nie robiłam w sumie. Może po weekendzie się na nią skuszę? 😉

  2. Bardzo udany przepis Agato 😀 Zdjęcia też widać profesjonalnie przygotowane 🙂 To jedna z moich ulubionych zimowych potraw, którą wszyscy się zajadają 🙂

  3. Zaraz śmigam do sklepu po składniki.
    Będzie to moja pierwsza fasolka po bretońsku wiec chwile szukałem dobrego przepisu. Wybrałem Twój bo na zdjęciach wygląda na smaczną. Ale chyba najbardziej przekonała mnie ta skóra z boczku z którą gotujemy fasole

      1. No i wyszła genialna fasolka 🙂
        Troche zbyt gęsta bo nie mam dużego gara. Ale troche podjem i naprawie błąd. Do Twojego przepisu dodałem pół puszki pomidorów, taki smak dzieciństwa:)

  4. Wlasnie robie Twoją fasolke;) sposrod tylu przepisow wybralem Twoj. Po ugotowaniu napisze czy przypadla nam do gustu ale z tego co widac na Twoich zdjeciach jest to pewne;)))

  5. Właśnie zabieram się do przygotowania fasoli, przeczytałam przepis i jestem pod wrażeniem. To widać, że umiesz gotować. Fasola ma to do siebie, że ją trzeba moczyć najlepiej na noc i gotować tak jak to piszesz ok 2 godzin. Chyba że jest to fasola prosto z ogródka, wtedy nawet nie trzeba moczyć. Jutro jem fasolkę po bretońsku z Twojego Agatko przepisu.

    1. Dziękuję za przemiły komentarz – gotowania cały czas się uczę i takie słowa bardzo wiele dla mnie znaczą. Pozdrawiam cieplutko 🙂

  6. Czas spróbować twojego przepisu. Najbardziej mnie zastanawia jaki to ma być słoiczek koncentratu, bo w tej chwili w sklepach są w naprawdę w wielu gramaturach 😉

  7. Właśnie skończyłem jeść była pyszna 🙂 zrobiłem jedynie małą modyfikacje wynikającą z tego że kiedyś robiłem fasolkę z innego przepisu i była extra. Gotowałem nie tylko skórę, a cały boczek w kawałku. Później go wyjąłem, ostudziłem, pokroiłem i podsmażyłem dopiero. Trochę mało gęsta mi wyszła ale pamiętałem sposób z rozgniataniem fasolek i w ten sposób zagęściłem. PYSZNE !!! 😀

  8. Witaj, mój mąż zażyczył sobie fasolkę po bretońsku hmmm wpadłam w panikę (nigdy nie robiłam) przeglądam przepisy i trafiłam na Twój, jest bardzo przejrzyście napisany i wszystko jasne co gdzie po co i do czego 😉 jestem początkującą żoną więc gotowanie to dla mnie wyzwanie 😉 więc Agatko trzymaj kciuki fasolka już się moczy a z samego rana biorę się za gotowanie 🙂 napiszę czy wyszła i czy mąż zadowolony hehe 🙂

    1. Trzymam kciuki, jestem dobrej myśli! 🙂 tylko od razu mówię, że tej fasolki będzie bardzo dużo, jednak spokojnie możesz ją zamrozić na czarną godzinę 🙂

    2. moja fasolka też się moczy, też jestem początkującą żonka, której mąż zażyczył sobie fasolki :p

  9. Co za bzdura z tym gotowaniem 2-3 godziny?Po 50 minutach gotowania fasola pęka i rozpada się na papkę!

    1. Haha…
      To tak jak niektórzy gotują rósł 20 minut i się zachwycają jaki to dobry.na 1 korpus z kurczaka i 1 łyżka masła. ..gwarantuje że szkoda wody do niego tak ja do fasolki co się gotuje 50 min

  10. Opisane jak krowie na rowie, składniki i przepis – w sam raz dla mnie. Dodałem tylko posiekanej pietruszki i szczyptę ostrej papryki.
    Efekt: palce lizać.
    Dziękuję i pozdrawiam.

  11. Pierwszy raz robiłam fasolkę i zgodnie wszyscy którzy ją kosztowali, a dodam że było to 8 osób chórem stwierdzili że była super, nawet teściowa co jest rzadkością :). Właśnie gotuję drugą porcję (tego samego dnia) mężowi do słoików na wyjazd. Wielkie dzięki za ten przepis

    1. Oooo, jak teściowa zaaprobuje, to już inne głosy się nie liczą 😀 Pamiętaj, żeby zapasteryzować fasolkę w słoikach, bo niestety szybko i łatwo fermentuje, co się może skończyć śmierdzącym wybuchem. Pozdrawiam 🙂

  12. Cieszę się, że ktoś włożył tyle wysiłku w to, żeby kuchenne ‚lewe rączki’ mogły sobie popichcić. 😉 Jak się opanuje podstawowe przepisy to potem można na nich trochę poeksperymentować ( w granicach rozsądku, oczywiście). 🙂 Agatko, bardzo Ci dziękujemy za Twój czas poświęcony na pisanie tego bloga. Myślę, że z Tobą kuchnia przestanie być dla mnie wrogim środowiskiem. 😀 😉
    Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów kulinarnych i blogowych. 🙂

    1. StokrotkaD, wzruszyłam się Twoim komentarzem i tak bardzo się z niego cieszę, że chyba go sobie wydrukuję i powieszę nad komputerem jako motywator 🙂 Dziękuję! :*

  13. Wybrałam Twój przepis, wygląda obiecująco 😀 Fasolka już się moczy… 🙂 To mój „pierwszy raz” 🙂

  14. Agato nie napisałaś co się robi z tą pokrojoną kiełbasą, ona też wymaga podsmażenia? Razem z boczkiem, osobno?

    1. Faktycznie – kiełbasy nie trzeba podsmażać, ale można razem z boczkiem na przykład. Ja nie podsmażam, tylko dodaję ją do fasolki razem z przesmażoną cebulką 🙂

    1. Proszę bardzo, nie zabraniam. Pół kilograma ususzonej fasoli to dużo, a przy dwojgu dorosłych i parce dzieci, które fasolkę po bretońsku tylko dzióbną, zostaje sporo np. do zamrożenia. Czy muszę mieć tej fasolki 30 litrów, żeby Pan uznał, że to już zapas? Nie wystarczy na 1 – 2 obiady? Nie samą fasolką człowiek żyje 🙂

  15. Uwielbiam fasolkę po bretońsku i nie mniej uwielbiam papryke w każdej postaci 🙂 Dlatego do fasolki dodaje sporo słodkiej papryki wędzonej. Cudownie się komponuje i jeszcze bardziej podnosi smak 🙂

  16. 6 do 8 porcji z 500g fasoli 🙂
    I łyżeczki do herbaty – wole żarty!
    To nie jest aperitif, tylko pełnoprawne danie.

    1. Panie idiot_killer, może Pan sobie taką ilość fasoli potraktować jako dwie porcje, jeśli lubi się Pan najeść „po kokardy” i preferuje Pan jednodaniowe obiady bez uprzedniej zupy. Co do łyżeczek, może Pan sypać przyprawy torebkami, jeśli są słabej jakości to i tak Pan nie doprawi.

  17. I kolejne Mamine danie 🙂 , dawno nie gotowałam fasolki i zaraz właśnie namoczę ziarka 🙂 Tylko u mnie to będzie Piękny Jaś(chyba), w sam raz na przyjazd ukochanego będzie gotowa 🙂 .Ja również dodaję papryki w proszku słodkiej i ostrej,albo chili. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *