Domowy twaróg


Może Ci się również spodoba

11 komentarzy

  1. mora napisał(a):

    Ciekawie opisane, zdjęcia czytelne , ale w jakiej fazie wylewać zsiadle mleko w pieluchę?

  2. malina napisał(a):

    Moja babcia ogrzewala siadle mleko i potem postepowala tak jak ty

  3. przecudnie wygląda taki domowy, nie mówiąc już o tym że na pewno bajecznie smakuje! 🙂

  4. Lidia [Sześć Dni] napisał(a):

    Wspaniały, prawdziwy, krową śm… pachnący! <3

  5. janusz napisał(a):

    80°R=100°C. Zatem 25-30°R, to 31,25-37,5°C i to brzmi prawdopodobnie jako najniższa możliwa temperatura „warzenia” zsiadłego mleka na twaróg.
    W temperaturze 20-24°C nic z tego nie wyjdzie.

    • Agata napisał(a):

      Januszu, dziękuję za zwrócenie uwagi. Już poprawiam ten błąd, nie wiem, jak mogłam się tak pomylić w obliczeniach (matematyczka ze mnie słaba). Pozdrawiam 🙂

  6. Jacek napisał(a):

    Proces można przyśpieszyć dodając bakteri serowarskich. Twaróg zbyt długo ocieka ale za to jest bardzo aksamitny. Podpuszczka jest o tyle fajna że w kolejnych fazach ociekania mamy mozzarellę i fetę a na końcu ser koryciński.

    • Agata napisał(a):

      Oj tam, czy zbyt długo, to już kwestia osobistych preferencji 🙂 A sery podpuszczkowe to już zupełnie inna bajka 🙂

  7. katarzyna kachel napisał(a):

    Mój tata robił samodzielnie twaróg i to było coś niesamowitego. Tego smaku nie sposób znaleźć w sklepowych białych serach. Ja od niedawna zainteresowałam się serowarstwem i muszę przyznać, że w robieniu sera jest coś magicznego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

banner