Domowe suszone pomidory – wszystko, co chcielibyście wiedzieć, ale baliście się zapytać


Może Ci się również spodoba

17 komentarzy

  1. Gosiaz napisał(a):

    Dlatego powtarzam, ze nie ma sensu podgrzewać oleju, tylko zalać zimnym 🙂

    • Agata napisał(a):

      Ja tam jednak, patrząc na swoje pomidorowe perypetie, będę optować za starannym suszeniem i gorącym olejem 🙂 Chciałabym mieć te pomidory na dłużej niż 3 miesiące.

  2. joolaa napisał(a):

    No powiem, ze dawno się tak nie uśmiałam 🙂 ale post rewelacyjny! jak przewodnik dla każdego początkującego, kto by chciał sobie takie pomidorki zrobić 🙂

    • Agata napisał(a):

      Dzięki, joolaa 🙂 bo z błędów trzeba się śmiać i wyciągać z nich wnioski – nie wszystko w życiu udaje się za pierwszym razem. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. Karola napisał(a):

    Wytrwała z Ciebie kobieta, ja dałabym sobie spokój po drugiej próbie…Naprawdę, gratuluje wytrwałości.

  4. zuza napisał(a):

    Podniosłaś mnie na duchu, że nie tylko ja mam takiego pecha z suszeniem. W tym roku suszenie pomidorów sobie odpuszczam, bo już po ptokach, ale ten wpis dodaję do zakładek i w przyszłym będę walczyć 😉

  5. Magdalena napisał(a):

    Agato, a gdzie we Wrocławiu kupiłaś tę odmianę pomidorów? W sklepach zazwyczaj nie podpisują, jaka to odmiana.

    • Agata napisał(a):

      Magdaleno, są na praktycznie każdym stoisku/bazarku/targowisku 🙂 W większych marketach mogą być opisane – to takie niewielkie, podłużne pomidorki.

  6. Dominika napisał(a):

    Cudowny wstęp, podniósł mnie na duchu 🙂
    Ja w tym roku odkryłam, że przypalone pomidory, co miały być suszone (spalone w ok 40-50%) można przerobić na cos jak pesto (dałam do tego słonecznika, dużo świeżych ziół i oliwę, nie czuć porażki). I tak smak domowych suszonych pomidorów jest wart tych wszystkich przygód 🙂

  7. maria napisał(a):

    susze pomidory na suszarce do grzybów, wybieram nie za duże i nie miękkie, najpierw sparzam i obieram ze skórki, usuwam część soku z pestkami, najpierw na 2 stopniu suszarki, potem przełączam niżej, trwa to ok 2 dni z nocnymi przerwami, jedno suszenie to ok 8 kWh, ok 4 zł, za 3,5-4 kg pomidorów; suche przechowuję w słoiku dobrze zakręconym; zaprawiam w razie potrzeby marynując najpierw pomidorki w zalewie woda-balsamico-przyprawy, potem układam w słoiku dodając czosnek, kapary, fetę etc i bazylię, zalewam oliwą/olejem zimnym ; na przegryzienie do lodówki 2-3 dni i potem zjadamy

  8. Ania napisał(a):

    również połowa moich pomidorów do wyrzucenia bo miałam za gorący olej. no i cóż próbuję dalej 😉 nie mam termometru. ile czasu podgrzewa się olej aby osiągnął wymaganą temperaturę? tak orientacyjnie.

    • Agata napisał(a):

      Aniu, to chyba najbezpieczniej będzie, jeśli zalejesz je zimnym olejem i zapasteryzujesz je w słoiczkach na sucho w piekarniku nagrzanym do około 110 – 120 stopni albo na mokro, czyli w garnku z wodą 🙂

  9. Joleczka napisał(a):

    suszone pomidory zawsze wygladają jak suszone myszy, było to pierwsze skojarzenie i pozostało 🙂

  10. Aneta napisał(a):

    Najlepszy opis jaki znalazlam na temat: jak zrobic domowe suszone pomidory. Dzięki 🙂

  11. Jola napisał(a):

    Świetny wpis, wielkie dzięki. Ludzie zawsze są mniej i więcej życzliwi i nie można im dogodzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

banner