Długo pieczona łopatka wieprzowa (pulled pork) z kiszoną kapustą

Zimne noce, wiatr wyjący za oknem, gorące kaloryfery. A gdyby tak jeden z nich zakręcić, a zamiast tego na noc włączyć piekarnik i rano wyjąć z niego pyszną, mięciutką i soczystą pieczeń? Takie mięsko z łatwością rozdziela się na włókna za pomocą dwóch widelców i można je zajadać w formie burgerów (najlepiej z własnoręcznie zrobionymi bułkami), albo zapakować między solidne pajdy domowego chleba na zakwasie, czy po prostu zjeść na obiad.

Pomysł na dodanie kapusty podsunął mi Małż, który od dawna mi marudzi, żebym zrobiła mięso w słoiku z kiszoną kapustą (coś na wzór mięsnych konserw). Dla niego to smak dzieciństwa, bo jego śp. Tato dość często robił takie cudo. Niestety, mam opory, bo raz, że przepisu nikt nie pamięta, a dwa, że sprostać oczekiwaniom postawionym przez wspomnienia nie jest łatwo. Póki co, mój szanowny Małżonek zadowolił się poniższą propozycją, uszlachetnioną dodatkiem kuminu, który podobnie jak kminek świetnie się odnajduje w towarzystwie zarówno kiszonek, jak i mięs.
pulled pork z kiszona kapusta 03-1024
Składniki:

  • 1 kg łopatki wieprzowej
  • 1 kg kiszonej kapusty
  • olej rzepakowy
  • przyprawy: 1 łyżeczka czarnego pieprzu, 1 czubata łyżeczka kuminu (kminu rzymskiego), sól morska

Łopatkę natrzyj solą morską oraz pieprzem i kuminem roztartym w moździerzu. Całą powierzchnię mięsa natrzyj olejem rzepakowym. Odstaw na kilka godzin do lodówki (może być na całą noc lub dłużej).

W naczyniu żaroodpornym (użyłam garnka rzymskiego) ułóż połowę kiszonej kapusty (jeśli jest bardzo kwaśna, to przepłucz ją wodą i odciśnij dobrze), na niej połóż zamarynowaną łopatkę i obłóż pozostałą kapustą. Naczynie przykryj pokrywką i piecz przez 8 godzin w 90°C.

Po upieczeniu porozdzielaj mięso na włókna za pomocą dwóch widelców i zajadaj z mięciutką, aromatyczną kiszoną kapustą.

pulled pork z kiszona kapusta 02-1024pulled pork z kiszona kapusta 01-1024pulled pork z kiszona kapusta 03a-1024pulled pork z kiszona kapusta 04-1024

Pin It

Pulled pork, czyli wyczesana wieprzowina

We wpisie o kobiecie-dzioborożcu rozwodziłam się nad dobrodziejstwem zakupów internetowych. To właśnie w sieci kupuję większość przypraw, m.in. wędzoną paprykę, którą raczej trudno jest znaleźć w osiedlowym spożywczaku. A skoro już wspomniałam wcześniej o wędzonej papryce, to koniecznie musicie jej użyć do przygotowania wyczesanej, dosłownie i w przenośni, wieprzowiny – czyli pulled pork. To długo pieczone, rozpadające się pod naciskiem widelca mięso świetnie nadaje się do kanapek, burgerów (koniecznie z domowymi bułkami), a także jako pieczyste na obiad.
pulled pork 03-1024
Składniki:

  • ok 1 kg łopatki wieprzowej
  • kilka łyżek oleju rzepakowego
  • przyprawy: wędzona słodka lub ostra papryka, 2-3 ząbki czosnku, świeżo mielony czarny pieprz, sól morska

Olej wymieszaj z przyprawami wybranymi wg własnego gustu – ja użyłam słodkiej wędzonej papryki (2 czubate łyżki), 3 ząbków czosnku przeciśniętych przez praskę, czarnego pieprzu i soli. Równie dobrze można użyć zwykłej mielonej papryki (słodkiej bądź ostrej), majeranku, ziół prowansalskich – co kto lubi.

Aromatyczną mieszanką natrzyj dokładnie mięso, przełóż do szklanej lub metalowej miski, przykryj i odstaw na kilka godzin do lodówki.

Na godzinę przed pieczeniem wyjmij mięso z lodówki, aby nabrało temperatury pokojowej.

Zamarynowaną łopatę szybko obsmaż z każdej strony na kilku łyżkach oleju rzepakowego, następnie przełóż do naczynia żaroodpornego z pokrywką i wstaw do piekarnika nagrzanego do 90°C na 6 – 9 godzin (czas zależy od wielkości kawałka mięsa – po około 3 godzinach już nie powinno być surowe, ale im dłużej się będzie piekło, tym będzie delikatniejsze).

Jeśli chcesz upiec mięso w garnku rzymskim, to w tym wypadku nie musisz go namaczać. Po prostu wkładasz łopatkę do naczynia, nakładasz pokrywkę i umieszczasz w zimnym (!) piekarniku, po czym ustawiasz temperaturę i pieczesz przez kilka godzin.

Po upieczeniu zostawiasz mięso w spokoju przez około pół godziny, następnie za pomocą widelca dzielisz je na włókna i pozwalasz im nasiąknąć wytopionym sokiem.
pulled pork 01-1024

pulled pork 02-1024

pulled pork 05-1024

 

Pin It

Boczek pieczony z brzoskwiniami

Połowa sierpnia przypomina, że lato chyli się ku końcowi. Czerwieniejące jarzębiny, kwitnące wrzosy, chłodne wieczory i mgliste poranki nie pozostawiają złudzeń. Jesień zaczyna się wpraszać do Kotliny Kłodzkiej a wkrótce zapuka do bram Wrocławia. W takich okolicznościach przyrody organizm zaczyna się powoli domagać konkretnych posiłków, pierogi z jagodami już nie wystarczają. Wybitnym, zażartym wręcz mięsożercom mogę polecić boczek z brzoskwiniami. Koniecznie pieczony przez kilka godzin w średnio nagrzanym piekarniku. Im niższa temperatura i dłuższy czas pieczenia, tym mięso jest delikatniejsze. Zawsze podkreślam, że na dobre rzeczy warto czekać.

Poniższy egzemplarz został przygotowany przez moją Mamę i upieczony w piekarniku jej ukochanego, zielonego pieca kaflowego, o którym pisałam parę postów temu. Jeśli interesuje Cię powiastka o tym, jak miejscowy filozof-poeta, koneser napojów wyskokowych i złota rączka budował ów piec, to kliknij tutaj.

W rzeczonym piecu jest umieszczony spory piekarnik, który aktualnie świetnie się sprawdza jako suszarka do grzybów. Jakiś czas temu Mama sprawiła sobie specjalny termometr i dzięki niemu wie, jaka panuje w nim temperatura – wcześniej była to jedna wielka zgadywanka. Wiele potraw siedziało w piekarniku w nieskończoność i upiec się nie mogło, wiele się przypaliło. No i na dodatek nie jest łatwo nauczyć się, w jaki sposób palić w piecu, żeby utrzymać stałą temperaturę bez gwałtownych spadków czy skoków.

Przypadkiem, w „Kucharce litewskiej” Wincentyny Zawadzkiej (wydanie z 1913 roku), natrafiłam na kilka patentów na sprawdzenie temperatury w chlebowym piecu (czyli nieco innym, ale spokojnie można zastosować w podobnych konstrukcjach):

„(…) w kilka minut po wymieceniu, położyć na środku pieca arkusz papieru; jeżeli natychmiast zżółknie lub się spali, wtenczas jest za gorący, jeżeli się powoli kurczy i żółknieje, ma właściwy stopień ciepła”*

„Po wypaleniu pieca próbować go, sypiąc otręby lub wrzucając papier, (…) a także mąką – jeżeli wrzucona garstka mąki nie pali się i nie trzaska, tylko się rumieni – piec jest dobry”**

Jak to dobrze, że w większości gospodarstw domowych elektryczny piekarnik z możliwością ustawienia wszystkiego, co tylko się wymarzy, zaczyna być standardem. Termoobiegi, grille, sous-vide, dwie niezależne komory i kto wie, co jeszcze… A to tylko 100 lat różnicy – bo będzie w kolejnym stuleciu? Czego będą nam współczuć, a czego zazdrościć nasze praprawnuki?

boczek pieczony z brzoskwiniamiSkładniki:

  • foremny płat surowego chudego boczku (ok. 1,5 kg)
  • 4-6 kwaśnych, jędrnych brzoskwiń
  • przyprawy: majeranek, sól morska, czarny pieprz (młynek)
Kilka godzin wcześniej natrzyj boczek z obu stron majerankiem, solą i świeżo zmielonym pieprzem. Zwiń wzdłuż dłuższego brzegu, tłuszczyk powinien być na wierzchu. Roladę owiń nicią kuchenną i wstaw do lodówki.
Na godzinę przed pieczeniem przełóż boczek do naczynia żaroodpornego z pokrywką (może być garnek rzymski bez namaczania) i postaw na blacie kuchennym, aby nabrał temperatury pokojowej.
Piecz pod przykryciem przez 3 godziny w 125°C. Na ostatnie pół godziny zdejmij pokrywkę.

Po upieczeniu zostaw boczek w uchylonym piekarniku na kwadrans.

boczek pieczony z brzoskwiniami

boczek pieczony z brzoskwiniami

boczek pieczony z brzoskwiniami

boczek pieczony z brzoskwiniami

*W. A. L. Zawadzka, Kucharka litewska zawierająca: Przepisy gruntowne i jasne, własnem doświadczeniem sprawdzone, sporządzania smacznych, wykwintnych, tanich i prostych rozmaitych rodzajów potraw tak mięsnych, jak i postnych, oraz ciast, legumin, lodów, kremów, galaret, konfitur i innych przysmaków deserowych, tudzież rozlicznych zapraw aptecznych, konserw i rzadszych specjałów z przydaniem na początku książki dokładnej dyspozycji stołu przez …, Wydanie jedenaste przerobione i powiększone z ilustracjami, Nakładem Księgarni Józefa Zawadzkiego, Wilno 1913, s. 338

** tamże, s. 383.

Pin It

Pieczony boczek z oregano

Mam nadzieję, że w moich oczach nie pojawi się obłęd i nie stanę się kulinarną ekstremistką, która wszystko musi robić sama i wszędzie widzi teorie spiskowe koncernów spożywczych. Już wsiąkłam w pieczenie chlebów i przetwory z sezonowych warzyw i owoców, wiosną na balkonie zakładam ogródek zielny. Jeszcze trochę i w łazience zacznę hodować ryby, w przedpokoju zainstaluję kozę (i nie mam na myśli pieca), a w szafkach kuchennych urządzę kurnik.

A tak serio, wracając do domowych przysmaków – zachęcam Was do próbowania własnych sił w samodzielnym przygotowywaniu mięs. Taki boczek, świeżo wyjęty z piekarnika rewelacyjnie sprawdza się jako danie obiadowe. Kiedy ostygnie, pysznie smakuje na kanapkach i świetnie zastępuje śliskie sklepowe wędliny. Warto zlać do jakiegoś naczynia uzyskany w trakcie pieczenia sos z tłuszczykiem. Po schłodzeniu zamienia się w galaretkę, którą można smarować chleb. I taka galaretka to mój przysmak 😉

Tradycyjnie boczek przyprawia się majerankiem. Ja użyłam oregano (który zwany jest również dzikim majerankiem) i to był strzał w dziesiątkę, bo to zioło ma w sobie więcej świeżości i idealnie się komponuje z tłustymi mięsami. Dzięki długiemu pieczeniu mięso rozpływa się w ustach – polecam, warto poczekać!
pieczony boczek
Składniki:

  • foremny płat surowego chudego boczku (ok. 1,5 kg)
  • przyprawy: granulowany czosnek, suszone oregano, sól, czarny pieprz (młynek)

Dzień wcześniej przypraw boczek z obu stron czosnkiem, oregano (dość obficie), solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem. Zwiń wzdłuż dłuższego brzegu, tłuszczyk powinien być na wierzchu. Roladę owiń nicią kuchenną i wstaw do lodówki na kilka godzin, najlepiej na noc.

Na drugi dzień przełóż boczek do naczynia żaroodpornego z pokrywką (może być garnek rzymski bez namaczania). Piecz pod przykryciem przez 3 godziny w 150°C. Na ostatnie pół godziny zdejmij pokrywkę. Po upieczeniu zostaw boczek w uchylonym piekarniku na kwadrans.pieczony boczekpieczony boczekpieczony boczek

Pin It

Szynka wieprzowa z cebulkami pieczona w piwie

Zazwyczaj jestem dość sceptycznie nastawiona do konkursów kulinarnych, bo ostatnio kojarzą mi się głównie z żebrolajkami (że tak rzeknę: żenuła) i nie „zaszczycam” ich swoim udziałem. Dałam się jednak skusić sympatycznemu panu Łukaszowi, który zachęcił mnie m.in. atrakcyjnymi nagrodami (zamiast „żebrolajków” będzie kompetentne jury) i postanowiłam podjąć rękawicę, czyli wziąć udział w konkursie „Książęce Mistrzostwa Smaku – Burgundowe Trzy Słody”.
Nie ukrywam, iż uwiódł mnie też fakt, że rozstrzygnięcie konkursu odbędzie się w Mikołajki – moja kuchnia marzy o jakimś godnym prezencie. Samo piwko natomiast jest naprawdę bardzo przyjemne 🙂
Przedstawiam Wam zatem przepis na przepyszną pieczeń. Receptura potrawy została skomponowana specjalnie dla piwa Książęce Burgundowe Trzy Słody. Taka szyneczka posmakuje każdemu prawdziwemu mężczyźnie i niejednej dziarskiej kobicie! 🙂
pieczenSkładniki:

  • 1 kg szynki wieprzowej
  • 12 małych cebulek
  • pół butelki piwa Książęce Burgundowe Trzy Słody
  • 4-5 łyżek oleju rzepakowego
  • przyprawy: sól, pieprz, majeranek, 5 jagód jałowca
  • solidna łyżka smalcu

Olej wymieszaj z 2 łyżkami majeranku, świeżo mielonym pieprzem i solą (po 1 łyżeczce), następnie natrzyj mięso marynatą. Włóż do naczynia, przykryj folią spożywczą i odstaw do lodówki na przynajmniej dwie godziny, a najlepiej na całą noc.

Szynkę przed upieczeniem wyjmij z lodówki i doprowadź do temperatury pokojowej. Obierz cebulki.

Na patelni rozgrzej smalec i obsmaż na nim szynkę z każdej strony, aby w mięsie zamknęły się pory.

Przełóż do naczynia żaroodpornego, w którym będzie się piekła.

Na tłuszczu spod szynki obsmaż cebulki na rumiano i dodaj je do naczynia z mięsem.

Wlej piwo i dorzuć rozgniecione jagody jałowca.

Piecz przez 50 minut w piekarniku nagrzanym do 180°C od czasu do czasu polewając mięso wytwarzającym się sosem.

Po wyjęciu z piekarnika przed podaniem odczekaj 30 minut, po czym pokrój na plastry i podlej sosem z pieczenia. Zajadaj, popijając drugą połową piwa 😉
pieczenpieczenpieczen

Pin It