Hummus z bobu

W sezonie bobowym codziennie zasuwam na stoiska warzywne i wracam do domu, dzierżąc ze dwa woreczki i podśpiewując pod nosem „bób obro-o-odził! Małż truchle-e-je!”.

Małż bowiem nie jest fanem strączków i kiedy czuje zapach gotującego się bobu, wzdycha ciężko z rezygnacją. Wyjątek robi tylko dla porządnej grochówki i dla fasolki po bretońsku. Podejrzewam, że obecność boczku i kiełbasy ma coś z tym wspólnego.

Młody, soczysty bób w miękkich skórkach zdarza mi się wcinać nawet na surowo. Młodziutkie ziarna szybko jednak dojrzewają i soczyste, zielone maleństwa są zastępowane przez te duże, mączyste, o wyraźnym bobowym aromacie.

Najbardziej lubię bób prosto z wody. Co roku po zjedzeniu kilku kilogramów czuję, że jestem gotowa przejść na „następny etap związku” i przygotować go nieco inaczej. Tym postanowiłam wypróbować przepis na hummus z bobu.

Tę recepturę możesz dowolnie modyfikować, dostosowując ją do swoich upodobań – sezamowej pasty tahini dodaj mniej lub więcej, podobnie sprawa się ma z czosnkiem i sokiem z cytryny. Przed podaniem polej hummus dobrą oliwą albo tłoczonym na zimno, smacznym olejem i posyp ulubionymi przyprawami czy świeżymi ziołami.

Hummusem możesz smarować kanapki, zajadać go jako dip do nachosów, krakersów czy z pokrojonymi w słupki warzywami.

hummus z bobu 02-1024

Składniki (ok. 750 ml):

  • ok. 400 g obranego z łupinek, ugotowanego bobu
  • 3 – 4 pełne łyżki pasty tahini (ok. 100 g) lub więcej, jeśli lubisz
  • 2 niewielkie ząbki czosnku lub 1 większy
  • sok z ½ dużej cytryny
  • zimna woda (około ½ szklanki)
  • sól
  • 3 łyżki dobrej oliwy z oliwek lub tłoczonego na zimno oleju rzepakowego

Bób, tahini, przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku zmiksuj z sokiem z cytryny, dolewając stopniowo zimną wodę, aż uzyskasz odpowiednią konsystencję. Na koniec dolej oliwę lub olej, dopraw do smaku solą i ewentualnie jeszcze sokiem z cytryny.

Hummus podawaj skropiony oliwą, dodając ulubione przyprawy.

hummus z bobu 03-1024

hummus z bobu 01-1024

Pin It

Pasta z makreli i gorgonzoli

Tę pastę mogłabym wyjadać paluchem ze słoika. Smakuje zupełnie inaczej niż najprostsza pasta z makreli, którą darzę wielkim sentymentem, ale nie ukrywam, że polotu to jej raczej brak. W tej za to, za sprawą wyrazistej w smaku gorgonzoli i korzennego sosu Worcestershire, jest pazur. Świetna jest jako pasta kanapkowa, a podana na krakersach sprawdzi się jako przekąska na imprezę.

Sos Worcestershire, będący tutaj niby nieznaczącym dodatkiem, a jednak nadającym charakteru, od lat budził we mnie ciekawość. Pierwszy raz z jego nazwą spotkałam się w połowie lat dziewięćdziesiątych, gdy moja mama dostała opasłe tomiszcze z przepisami amerykańskiego szefa kuchni. Nieco nietrafiony prezent, który w tamtych czasach kosztował kosmiczne pieniądze, szczególnie w odniesieniu do średniego wynagrodzenia. To była książka „Po prostu pyszne II” Rona Kaleniuka. I praktycznie nic nie można było z niej ugotować zgodnie z przepisem, bo o ile jeszcze z cielęciną czy jagnięciną na polskiej wsi nie było takiego strasznego problemu, to o sosie Worcestershire nikt nie słyszał, a sos sojowy czy ostrygowy gdzieś tam może komuś w wielkim mieście mignął, ale z kupnem też były problemy. Do dzisiaj nie spotkałam na przykład soli hikorowej…

Jakby tego było mało, oprócz egzotycznych przypraw w wielu recepturach straszyły krewetki, homary i langustynki. Oglądaliśmy sobie zdjęcia i czytaliśmy przepisy bez większego przekonania, ale z dużą ciekawością. Finalnie książka, by nie wywoływać dyskomfortu, wylądowała gdzieś na szafie i została zapomniana na dekadę. Niedawno wzięłam ją do ręki i z zaskoczeniem stwierdziłam, że większość przepisów jest już do zrobienia, a wiele potraw, niegdyś całkiem nie do pomyślenia, już miałam okazję zrobić samodzielnie lub gdzieś tam spróbować.

Kto wie, może nie prowadziłabym dzisiaj bloga, gdybym nie zdenerwowała się tą książką. Czasem frustracja popycha do działania.

pasta z makreli i gorgonzoli 01-1024

Składniki:

  • 1 spora wędzona makrela
  • 75-100 g kremowej gorgonzoli
  • 1 – 2 łyżki majonezu (opcjonalnie)
  • 1 niewielka cebula
  • przyprawy: 1 – 2 łyżeczki sosu Worcestershire, opcjonalnie: sól, pieprz

Makrelę obierz ze skóry i ości.

Rybę zmiksuj z gorgonzolą i majonezem.

Do pasty dodaj drobniutko posiekaną cebulę oraz sos worcestershire. Spróbuj i ewentualnie dopraw solą oraz pieprzem.

pasta z makreli i gorgonzoli 03-1024

pasta z makreli i gorgonzoli 02-1024

Pin It

Pasta ze słonecznika i pieczarek (rozpustnie i zdrowo)

Jestem przyzwyczajona, żeby zawsze z samego rana, przed wyjściem do pracy, zjeść chociaż jedną kanapkę. Śniadania w formie owsianki, granoli czy innych płatków chlupoczących w miseczce nie są dla mnie atrakcyjne, kiedy muszę w ciągu 15 minut ogarnąć jeszcze kilka rzeczy przed wyjściem. Z kanapką znacznie wygodniej jest miotać się  w porannym amoku.

Domowe pasty do chleba robią w naszym domu oszałamiającą, ale w pełni zrozumiałą, karierę. Rozsmarowane na kromce świeżego, własnoręcznie przygotowanego chleba są jedną z najlepszych rzeczy, jakich można spróbować i sprawiają, że dzień dobrze się zaczyna.

Ostatnio zajadamy się z Małżem pastą z pieczarek i słonecznika, na którą podaję niżej przepis. Opracowałam dwa warianty – oba wspaniałe. Jeden, moim zdaniem bardziej rozpustny,  opiera się na uprażonym na złoto słoneczniku. Drugi – na podgotowanych ziarnach – jest nieco zdrowszy i przyprawiony sosem sojowym, zatem z mniejszą zawartością soli. 

pasta do chleba ze slonecznika i pieczarek 01-1024

Składniki (ok. 250 ml):

  • 100 g łuskanego słonecznika
  • 1 niewielka cebula
  • 1 łyżka oleju albo masła klarowanego
  • 5 pieczarek (ok. 100 g – można więcej)
  • opcjonalnie: tłoczony na zimno olej rzepakowy lub lniany
  • przyprawy: sól, czarny pieprz, sos sojowy

Wersja pierwsza: słonecznik praż na suchej patelni, aż lekko się zrumieni i nabierze orzechowego aromatu. Odstaw do przestudzenia.

W międzyczasie posiekaj cebulę i zeszklij ją na łyżce masła klarowanego lub oleju rzepakowego.

Do cebuli dorzuć pokrojone na plasterki  pieczarki, smaż, aż nieco odparują.

Do kielicha blendera przesyp uprażony słonecznik, dodaj podsmażone pieczarki i zmiksuj na gładką pastę. Jeśli będzie sucha, dodaj odrobinę wody i trochę oleju, najlepiej tłoczonego na zimno. Dopraw do smaku solą i świeżo mielonym pieprzem.

Wersja druga: słonecznik opłucz, zalej wrzątkiem i gotuj przez 3 – 5 minut. Odcedź.

Posiekaj cebulę i zeszklij ją na łyżce masła klarowanego lub oleju rzepakowego, potem dorzuć plasterki pieczarek i smaż, aż odparują i  lekko się zrumienią.

Do blendera przełóż słonecznik oraz pieczarki z cebulką. Zmiksuj, dopraw do smaku sosem sojowym i czarnym pieprzem.

pasta do chleba ze slonecznika i pieczarek 02-1024

pasta do chleba ze slonecznika i pieczarek 03-1024

Pin It

Pesto z czosnku niedźwiedziego z serem pleśniowym i nerkowcami

Jak się nie ma, co się lubi, to się robi coś lepszego – tymi słowami Anka, moja przyjaciółka jeszcze z licealnych czasów, określiła to pesto, które powstało jako improwizowany dodatek do grilla. Dodałyśmy takie składniki, jakie miałyśmy na stanie i wyszła nam jedna z lepszych past, jakie jadłam, więc wrzucam tutaj przepis.

Anka mieszka w małym miasteczku, w którym czas płynie w innym tempie, ma swój własny dom, w którym się wychowała i który zapewni jej rozrywkę w zakresie remontów na co najmniej 20 najbliższych lat. Zazdroszczę jej ogromnie i tego domu, i życiowej odwagi, i niezłomnej pogody ducha. Do tego domu od zawsze chciało się przychodzić. Gdy pojawiłam się w nim po raz pierwszy jakieś 15 lat temu, od razu poczułam się w nim jak u siebie. Po kilkunastu latach okazało się, że tak samo poczuły się zarówno moje dzieci, jak i Małż.

Spełniła się jedna z naszych fantazji, która kiedyś przeleciała nam przez szalone głowy. Ta myśl przeleciała i oddaliła się, bo jako niespełna 20-latki tuż przed maturą nie marzyłyśmy o zakładaniu rodzin. Później nasze drogi rozeszły się, studiowałyśmy na różnych kierunkach, porozjeżdżałyśmy się każda w swoją stronę. Zabawne i pokrzepiające, że po wielu latach przerwy można się spotkać i rozmawiać ze sobą tak, jakby tej długiej pauzy nie było.

Dzieciaki radośnie i nieskrępowanie korzystały z soczystej zieleni na wpół zdziczałego ogrodu, Człowiek Wyżerka próbował naskubać sobie czereśni z poniemieckiego drzewa, a ja w tym czasie rwałam całe naręcza czosnku niedźwiedziego, który znalazł świetne warunki do życia w cieniu wielkiej trampoliny.

Mówi się, że czosnek niedźwiedzi powinno się zrywać i zjadać zanim przekwitnie. Jeśli się skupić tylko na wartościach zdrowotnych jego liści, to tak – zioła mają najwięcej korzystnych substancji przed kwitnieniem. Jeśli wziąć pod uwagę smak, to w tym wypadku nie czuję różnicy, więc korzystam, jeśli mam możliwość.

Pesto z czosnku niedzwiedziego z serem plesniowym i nerkowcami 01-1024

Składniki:

  • 50 g czosnku niedźwiedziego (solidny pęczek albo dwa)
  • 50 g sera lazur (lub innego podobnego)
  • 50 g prażonych nerkowców (mogą być solone)
  • oliwa z oliwek lub tłoczony na zimno olej rzepakowy
  • sól morska do smaku

Liście czosnku niedźwiedziego opłucz pod zimną wodą i osusz (niektórzy sparzają je wrzątkiem, żeby się pozbyć ewentualnej goryczki, ale ja tego nie praktykuję – jeszcze nie spotkałam się z tą goryczką).

Pokrój liście na mniejsze kawałki i przełóż do kielicha blendera.

Dorzuć orzechy, pokrojony na mniejsze kawałki ser i zmiksuj na gładką pastę, pod koniec dolewając tyle oleju lub oliwy, aby uzyskać odpowiednią konsystencję.

Dopraw do smaku solą.

Pesto z czosnku niedzwiedziego z serem plesniowym i nerkowcami 02-1024

Pesto z czosnku niedzwiedziego z serem plesniowym i nerkowcami 03-1024

Pesto z czosnku niedzwiedziego z serem plesniowym i nerkowcami 04-1024

Pesto z czosnku niedzwiedziego z serem plesniowym i nerkowcami 05-1024

Pin It

Tapenada z czarnych oliwek z czosnkiem niedźwiedzim

Jeśli jesteś moim stałym czytelnikiem, to wiesz, że moja nieco ponad półtoraroczna Panna Grymaśna ma bardzo skuteczną metodę wyprowadzania mnie z równowagi i wpędzania w poczucie, że nie jestem matką roku.

Odmawia jedzenia. Rzuca talerzami z większym rozmachem niźli Gesslerowa. Jej „nie” jest tak stanowcze, że sama mogłabym się od niej uczyć, jak odmawiać w sposób nieznoszący sprzeciwu. Pluje tak daleko, że mogłaby dublować splunięcia kowbojów w westernach, dać jej tylko tytoniu do żucia.

O dziwo, kocha czarne oliwki (zielone również). Kiedy czuję, że zbliża się załamanie nerwowe, bo Panna Grymaśna próbuje mi przekazać, że nie zje kolacji i pójdzie spać głodna, wyciągam te czarne maleństwa, moją ostatnią deskę ratunku, i przygotowuję tapenadę – ekspresową pastę z oliwek, genialne smarowidło do chleba. Wkładam Dzidzię w fotelik do karmienia, przysuwam do kuchennego blatu i urządzam przedstawienie: odmierzam składniki, rwę liście czosnku, a następnie wszystko miksuję.

Wspólne przygotowywanie rozmaitych past i smarowideł czy zespołowe gotowanie to świetny sposób, żeby zachęcić dziecko do jedzenia. Żeby kuchnia stała się ciekawsza, warto wpleść we wspólnie spędzony w niej czas elementy zabawy, czasem inspiracją mogą być gry w gotowanie.

Nie wszyscy mają talent kulinarny, ale największa kulinarna łamaga da radę zmiksować ze sobą kilka składników. Proporcje możesz dobrać sobie dowolne, w trakcie dorzucić trochę więcej jakiegoś składnika, jeśli uważasz, że tak będzie smaczniej. Kapary i anchois nie są obligatoryjne, więc jeśli ich nie masz albo nie lubisz, nie martw się.

Patent na czosnek niedźwiedzi w tapenadzie podpatrzyłam u Gosi.

tapenada z czarnych oliwek z czosnkiem niedźwiedzim 01-1024

Składniki (ok. 200 ml):

  • 150 g czarnych oliwek
  • 10 liści czosnku niedźwiedziego
  • 10 kaparów (opcjonalnie)
  • 1 filecik anchois (opcjonalnie)
  • oliwa z oliwek albo tłoczony na zimno olej rzepakowy
  • sok z cytryny
  • pieprz i sól morska

Oliwki odsącz z zalewy.

Liście czosnku niedźwiedziego opłucz i osusz. Pokrój lub porwij na mniejsze kawałki.

Wszystkie składniki (poza oliwą) umieść w kielichu blendera i zmiksuj na w miarę gładką pastę, następnie dolej taką ilość oliwy lub tłoczonego na zimno oleju, która pozwoli uzyskać zadowalającą konsystencję (wlałam 2 łyżki).

Na koniec dopraw do smaku sokiem z cytryny, pieprzem i solą morską (tę ostatnią często pomijam).

tapenada z czarnych oliwek z czosnkiem niedźwiedzim 02-1024

tapenada z czarnych oliwek z czosnkiem niedźwiedzim 03-1024

tapenada z czarnych oliwek z czosnkiem niedźwiedzim 04-1024

/wpis zawiera lokowanie produktu/

Pin It