3 najgorsze parówki, jakie widziałam


Może Ci się również spodoba

5 komentarzy

  1. gosia maj napisał(a):

    Ja pierdziele. Z tymi parówkami to jest masakra. Zmora rodzicielstwa, a to co na opakowaniu przeraża najbardziej. Dzięki za artykuł!

  2. tara napisał(a):

    Można po prostu (co ja zwykłam praktykować) kupować parówki roślinne, np. sojowe (polsoja) lub pszeniczne (salve). Jasne, dieta nie powinna się na tym opierać, ale raz na jakiś czas, czemu nie?

  3. Kasia napisał(a):

    O matko ;-0

  4. Bogdan napisał(a):

    Parówki DROBIMEXU to najgorsze gówno.
    Dzieciaki nie chcą tego jeść.
    Po ugotowaniu podobne są do gumy.
    Nie polecam tego producenta bo dzieci mogą mieć problemy z żołądkami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

banner