10 łatwych sposobów na to, by skiepścić dziecku adaptację w żłobku/przedszkolu*

Zaprawdę powiadam wam – nie ma nic ciekawego w opowiadaniu innym mamom o tym, jak to nasze dziecko bezboleśnie zniosło adaptację w żłobku albo w przedszkolu.

Jeśli pochwalimy się, że wcale nie płakało, możemy zaryzykować, że ktoś pomyśli, iż jesteśmy kiepskimi rodzicami, skoro dziecko uznało, że w placówce jest mu dobrze (albo, o zgrozo, lepiej niż w domu). Przygotowałam kilka wskazówek, które pomogą uniknąć tego kłopotliwego oskarżenia:

1. „Nie bój się, dziecino. Tam nic ci nie grozi” – pamiętaj, że podświadomość nie słyszy słowa „nie”, pomija je i od razu po przyjęciu takiego komunikatu stawia się w stan pogotowia (wczuj się i wyobraź sobie, że dostajesz telefon od kogoś, kto zaczyna słowami: „Tylko się nie denerwuj” – od razu skacze ciśnienie).

2. Olej wytyczne dotyczące wyprawki, którą należy przygotować dla dziecka i zamiast tego daj mu ulubioną zabawkę. Niech się pobije o nią z innym dzieckiem.

fot. pixabay.com
fot. pixabay.com

3. Zignoruj żłobkowy/przedszkolny rytm dnia. Nie przyzwyczajaj swojego potomka do wstawania, jedzenia i drzemania w określonych porach. Pozwól, żeby uczyniły to za ciebie pracownice instytucji. W końcu za coś im płacisz.

4. Nie wypuszczaj dziecka z objęć – najlepiej będzie, jeśli pani będzie musiała je odczepić od ciebie. Żegnaj się długo (co najmniej przez kwadrans) i wylewnie, uroń łezkę. Nie zapomnij wspomnieć, jak bardzo ci smutno, że się rozstajecie. Ono ko-niecz-nie musi wiedzieć, że to dla ciebie też jest trudne.

5. Poproś panią, oczywiście przy malcu, żeby zadzwoniła do ciebie, jeśli dziecko będzie bardzo mocno płakać – przybędziesz i zabierzesz. Najlepiej zrób to głośno i wyraźnie, żeby wszyscy wiedzieli, jak bardzo się troszczysz.


fot. pixabay.com
fot. pixabay.com

6. Spóźniaj się z odbiorem – przecież twój szkrab nie zna się na zegarku, a ty nie powiedziałaś mu, kiedy dokładnie przyjdziesz. Podwieczorek przecież też jest „po obiedzie”.

7. Pod żadnym pozorem nie ufaj opiekunkom – zamontuj podsłuch, wpadaj znienacka, zaglądaj przez wszystkie okna, zapisz sobie ich nazwiska, numery telefonów i adresy mailowe – sprawdź je w Google, na portalach społecznościowych i randkowych. Szczególnie na randkowych!

8. Wyjdź i wróć się ze dwa razy, żeby pocieszyć płaczącego brzdąca. Niekoniecznie swojego.

9. Wszystkie pretensje i zastrzeżenia zgłaszaj „żłobiance”/przedszkolance przy dziecku – niech się od maleńkości uczy, jak należy ustawiać personel i gdzie kto ma swoje miejsce w szeregu.

10. Przy wspólnej, rodzinnej kolacji porozmawiaj z mężem o tym, jak nieudolne są panie ze żłobka/przedszkola. Nie zapomnij wspomnieć, że zastanawiasz się, czy jest sens prowadzić tam dziecko rano po raz kolejny i że rozważasz rozwiązanie umowy.

*Przed wprowadzeniem w czyn zapoznaj się ze znaczeniem słowa ‚ironia’ bądź skonsultuj się z doświadczonym rodzicem lub pracownikiem żłobka czy przedszkola, gdyż tekst niewłaściwie zrozumiany zagraża zdrowiu psychicznemu Twojemu bądź Twojego dziecka.

fot. pixabay.com
fot. pixabay.com
Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *