Jajka faszerowane Dziugasem

Na kilka dni przed świętami mój Ojciec zamyka się na parę godzin w swojej samotni i sznuruje balerony i szynki, nadziewa na haki boczki i owija wokół kija kiełbasy, które potem z całym przez lata wypracowanym rytuałem wędzi. Rytuał od lat nieodmiennie wiąże się ze spożyciem napojów wyskokowych w męskim gronie i debatami o tym, że za komuny było lepiej, a dzisiejsze jedzenie nie nadaje się nawet dla psa.

W tej pracy nad wędlinami objawia się również tradycyjny podział ról – kilka tygodni przed akcją „Wędzenie” Mama spisuje na kartce wszystkich chętnych na domowe wyroby, zamawia u rzeźnika mięso, później przygotowuje marynatę, w której będzie peklować mięso. Dużo mięsa – zawsze powyżej 30 kg. Po obdzieleniu rodziny i najbliższych przyjaciół wędzonek zostaje tyle, że z tęsknotą wyglądamy kolejnej okazji do wędzenia i z pietyzmem przechowujemy ostatki zabunkrowane w zamrażarce „na specjalną okazję”.

W moim rodzinnym domu na wielkanocnym stole nigdy nie było faszerowanych jajek. Może dlatego, że wszystkie wędrowały do chrzanu. Biała kiełbasa czy szynka bez dodatku jajka z chrzanem i ćwikły to był przepis na koniec świata. Przed armagedonem ratowała nas najczęściej Babcia, która wymieniała pokaźny słój jajek z chrzanem na dorodną szynkę. Taki rodzinny barter. Ciągle pracuję nad odtworzeniem tego smaku, bo receptura jest zazdrośnie strzeżona. Może tym razem się uda – coś podejrzewam, że spory udział w tym wyjątkowym smaku ma majonez dekoracyjny znanej marki, bo słoik po nim robi za opakowanie. Postawiłam sobie za cel ominięcie tego produktu i zrobienie chrzanu z jajkiem całkowicie po domowemu.

Póki co podaję przepis na kolejne faszerowane jajka, tym razem masą serową ze szczypiorkiem.

jajka faszerowane 01-1024

Składniki czytaj dalej…

Pin It

Jajka faszerowane łososiem

Jajka, kiełki i kawior (czyli w sumie też jajka) – tyle symboli budzącego się życia w jednej przystawce. Nie może jej zabraknąć na wielkanocnym stole.

Za każdym razem, kiedy gotuję jaja na twardo, przypomina mi się śniadanie wielkanocne, w trakcie którego Człowiek Wyżerka przeraził Dziadków, udowadniając, że nie na darmo nosi swoje miano. Miał wtedy półtora roku i ambicje, by konkurować z Mickiem Jaggerem. Nie chodziło tutaj bynajmniej o porykiwania godne małego rockersa. Mój Pierworodny wsławił się wtedy jako osobnik o niewiarygodnie pojemnej paszczy. Na moment spuszczony z oka zawołał: „O, koko!” i władował sobie do buzi całe jajko na twardo (obrane ze skorupki ma się rozumieć). Mieliśmy do wyboru podjąć akcję wydobywczą i ryzykować, że się zadławi albo w spokoju obserwować rozwój wypadków. Wybraliśmy drugą opcję i okazało się, że Młody nie dość, że dał radę jajo przeżuć i połknąć, to jeszcze nie uronił ani okruszka. Od tamtej pory trzymamy go z dala od jajek w całości.

Akcja z jajkiem przypomniała mi też miejską legendę o żarówce. Podobno jakiś student podpuścił kiedyś swojego kolegę, że nie da rady włożyć sobie żarówki do ust. Włożyć, włożył. Wyjąć już nie dał rady, bo złapał go skurcz mięśni szczęki. Wsiedli zatem w tramwaj, gdzie zrobili małą sensację, i pojechali na izbę przyjęć. Po kilku godzinach izba zapełniła się następnymi osobami, które potrzebowały zastrzyku rozluźniającego.

jajka faszerowane lososiem 01-1024

Składniki czytaj dalej…

Pin It

Tarta z żurawiną i białą czekoladą

Niech Cię nie zmyli słodki róż – to nie jest tarta dla małych dziewczynek. To jest tarta z pazurem, która postawi Cię na nogi i poprawi humor na dłuuugi czas. Jeśli upieczesz ją w okrągłej formie, to możesz się nią radować na okrągło. Ja wybrałam dwie podłużne i zrobiłam ją w dwóch wersjach kolorystycznych – w bieli i w różu.

W kraju nad Wisłą wszelkie tarty są teraz niebywale modne. A okazuje się, że na dobrą sprawę to już nasze babki i prababki przygotowywały ciasta tego typu, najczęściej w okolicach Wielkanocy i nawet nie wiedziały, jakie są trendy i cool. Spójrzmy na takiego mazurka: spód z kruchego ciasta – jest, wyższe brzegi – są, słodkie nadzienie – jest. Mazurek jest słodką do bólu zębów, pięknie przybraną tartą.

Gdy byłam mała, lubiłam ozdabiać mazurki – malować czekoladą gałązki wierzbowe i układać z migdałów albo fistaszków bazie na kajmakowym tle. Niespecjalnie jednak przepadałam za ich jedzeniem – były dla mnie za słodkie i za twarde. Wolałam puszyste baby albo ciężki sernik z domowego twarogu, który pomagałam ucierać w starej makutrze coraz mniejszą z roku na rok pałką. A propos pałki – jakiś czas temu Cisowianka zaliczyła zabawną wpadkę, którą zdążyłam wyłapać, zanim została skasowana (klik).

Teraz smak mi się nieco zmienił i już nie patrzę się krzywo na mazurkopodobne tarty – lubię sobie od czasu do czasu zrobić szokową terapię cukrową. Bardzo dobrze wpływa mi to na samopoczucie, a dzięki temu, że Panna Grymaśna jeszcze funduje mi odsysanie tłuszczu, to konsekwencje omijają moje biodra. Niedawno przygotowałam tartę z dodatkiem procentów. Namoczenie żurawiny w lekkiej, domowej wiśniówce sprawiło, że słodkość została przełamana i nabrała interesującego charakteru.

tarta z zurawina i biala czekolada 03-1024

Składniki czytaj dalej…

Pin It

Zapiekanka z kapusty włoskiej i mięsa pod beszamelem

Jest coś takiego w kapuście, że jej połączenie z mięsem mnie obezwładnia. Kawałek kapusty w gotującym się rosole genialnie podbija jego smak – powoduje, że wszystkie nuty mięsności kusząco się uwypuklają, tradycyjne gołąbki sprawiają, że moje ślinianki szaleją, a klasyczny, robiony przez kilka dni bigos przenosi do krainy kulinarnego szczęścia.

Podobnie jest w tej rozpustnej zapiekance – delikatna goryczka kapusty włoskiej przełamana odświeżającą kwasowością pomidorów, do tego aromatyczne, pachnące tymiankiem mięso ze zrumienioną cebulką. Całość zalana aksamitnym sosem beszamelowym, który łączy te wszystkie smaki.

Połowa marca to chyba ostatni dzwonek, żeby przygotować takie danie na obiad – lada moment na sklepowe półki wjadą pierwsze polskie nowalijki i część z nas porzuci ciężkie, siermiężne kapusty na rzecz lekkich jak piórko sałat i innych listków, listeczków i kiełków – trzeba się przecież „wylaszczyć” przed latem.

zapiekanka z kapusty wloskiej i miesa mielonego 01-1024

Składniki czytaj dalej…

Pin It

Sałatka makaronowa z tuńczykiem i miodowym winegretem

W poprzednim wpisie rozwodziłam się nad tematem niejedzenia Panny Grymaśnej. Za nami trudny okres, bo w zeszłym tygodniu spadły na nas plagi w postaci wyżynających się czwórek i zapalenia ucha. Niewielki apetyt zamienił się w apetyt zerowy, a ja w mamę liczącą każdy wchłonięty najdrobniejszy okruszek chleba.

W którymś momencie całkowicie straciłam ochotę na przygotowywanie posiłków, które wymagają kilkugodzinnego stania w kuchni. Zrobiłam sałatkę.

Nałożyłam Pannie Grymaśnej porcję na talerzyk i z radością odnotowałam, że zjadła 3 kokardki, kawałek tuńczyka i 5 oliwek. Pomidorka przeżuła i wypluła, a rukolę ze wstrętem strąciła na podłogę. Czyli, patrząc na jej wcześniejsze osiągnięcia, objadła się jak bąk.

salatka makaronowa z tunczykiem 01-1024

Składniki czytaj dalej…

Pin It