Omlet z awokado i cheddarem

W większości domów szybkie śniadanie to kanapka z żółtym serem, naprędce zagrzana parówka z warzywem w postaci keczupu albo płatki z mlekiem. Miałam kiedyś ambitny plan zbudowania bazy pomysłów na szybkie, zdrowe i zbilansowane śniadanie. To nie jest takie proste. 

Wcale nie jestem lepsza od większości polskich matek karmicielek – nie będę udawać, że wstaję stosownie wcześniej, żeby ugotować pożywną owsiankę, orkiszankę, jaglankę czy gryczankę z dodatkiem mleka roślinnego albo, o zgrozo!, na wodzie, bo to się u nas zwyczajnie nie sprawdza. Gdy wywijałam coś takiego z rana, Małż obrzucał mnie powłóczystym spojrzeniem mówiącym: „Dlaczego mi to robisz? Przecież cię nie zdradzam. Daj mi kaszankę, a nie owsiankę”. Miałam zatem jak w banku, że będę ją jadła jeszcze na kolację. Dzieciaki z grzeczności zjadały po łyżce i odsuwały talerze – w przedszkolu nauczyły się wybrzydzać i chyba wciąż pamiętają okres niemowlęctwa oraz pierwszych papek, bo stanowczo domagają się jedzenia, które trzeba żuć.

Jajka natomiast zawsze świetnie sprawdzają się na śniadanie i nie wywołują ani wyrzutów sumienia, ani zamieszek przy stole. Można z nich wyczarować wszystko, doskonale pasują do wielu zdrowych produktów i dzieci je lubią. W weekend smażyliśmy omlety. Przygotowanie 4 porcji zajęło nie więcej niż 20 minut, można zatem powiedzieć, że taki omlet to sposób na śniadanie w 5 minut. W tej wersji wykorzystałam ser cheddar, który zapewnia dodatkową porcję wapnia oraz awokado, które ma w sobie dużo dobroczynnego kwasu oleinowego.

omlet-z-awokado-i-cheddarem-01-1024

Składniki czytaj dalej…

Pin It

Cynamonowa Inka z syropem z buraka cukrowego

Lubię intensywne smaki i korzenne aromaty – szczególnie w jesienne poranki i wieczory, kiedy niemal wszelkie sposoby są dopuszczalne, by wprawić się w dobry nastrój albo odprężyć po całym dniu. Jesienią mam skłonności do nadużywania kawy, co nie jest szczególnie korzystne. Próbuję zmienić złe nawyki i codziennie co najmniej jeden kubek kawy kofeinowej zastępuję kawą zbożową, która ma tę zaletę, że mogę się nią podzielić również z Człowiekiem Wyżerką i Panną Grymaśną. Popołudniowa kawka przy podwieczorku stała się już naszą małą tradycją.

Wspominałam kiedyś, że miłość do tradycyjnej polskiej kuchni sprawiła, że nadprogramowo się zaokrągliłam. Postanowiłam więc drobnymi kroczkami wprowadzić pewne zmiany, które pozwolą mi zredukować kaloryczność posiłków. Już nie leję mleka do kawy, a zamiast cukru coraz częściej stosuję zdrowsze zamienniki, np. syrop z buraka cukrowego.

Syrop z buraka cukrowego, nie pomyl z melasą, cechuje się charakterystycznym karmelowym posmakiem i ciemnym kolorem. Warto włączyć go do diety ze względu na wartości odżywcze: sporo w nim witamin z grupy B oraz magnezu, wapnia, potasu i żelaza. No i ponadto ma o 130 kcal mniej w 100 g zarówno w porównaniu do białego, jak i nierafinowanego cukru. Jest mniej słodki, ale za to świetnie się komponuje z kawą, szczególnie zbożową – na przykład klasyczną Inką, która składa się z esencji jęczmienia, żyta, cykorii i właśnie buraków cukrowych. Kawa zbożowa i ten syrop to idealna para!

Jeśli się odchudzasz albo brakuje Ci żelaza lub/i wapnia, to do tej pary dodaj jeszcze solidną szczyptę cynamonu. Przy okazji uzupełnisz jeszcze mangan, który usprawnia procesy przemiany tłuszczów i węglowodanów – cynamon łagodnie i naturalnie pomaga w zrzucaniu zbędnych kilogramów.

cynamonowa-inka-z-syropem-z-buraka-01-1024b

Składniki czytaj dalej…

Pin It

Koktajl pomidorowo-selerowy

Pamiętam mojego pierwszego w życiu kaca i to uczucie wdzięczności, kiedy w przypływie litości moja Mama przyniosła mi z piwnicy słoik babcinego przecieru pomidorowego, w którego smaku przebijała wyraźnie nuta selera. Taką mi ten sok pomidorowy pity prosto ze słoika przyniósł ulgę, że do dziś mam silny sentyment do połączenia selera z pomidorami.

Wcale się nie dziwię, że poniedziałek jest znienawidzonym dniem tygodnia. Nie dość, że człowiek nie całkiem doszedł do siebie po weekendzie, nie zdążył odpocząć i odparować procentów albo dzieci wyssały z niego resztki energii życiowej – co powoduje, że samo wspomnienie kaca wydaje się przyjemniejszą perspektywą – a już musi wracać do pracy albo jeszcze gorzej: zaczyna dietę!

Bo poniedziałek to taki dzień, kiedy wszystko musi się zaczynać. Pomijając rosół z niedzieli – jego się kończy, robiąc pomidorową.

Jeśli obrzydła Ci już legendarna pomidorowa zrobiona z rosołu z wczoraj, ale masz jeszcze resztki szacunku do tradycji, to zmontuj sobie zamiast niej koktajl. Od kilku dobrych dni uzależniona jestem od tej mieszanki: sok pomidorowy, seler naciowy, kilka kropli sosu tabasco i solidna szczypta cynamonu.

Taki koktajl warzywny to samo zdrowie. Przetwory z pomidorów paradoksalnie są bardziej wartościowe od świeżego warzywa – w porównaniu do surowego zawierają więcej likopenu (to taki przeciwutleniacz, który zmniejsza ryzyko zachorowania na raka). I mają w sobie więcej smaku, bo taki pomidor prosto ze szklarni uprawiany praktycznie bez ziemi, to w sumie prawie sama woda. A ten zimowy, to jest już całkiem jałowy. Gdyby nie istniały suszone pomidory, przeciery, passaty i soki, to moje jesienie i zimy byłyby szalenie depresyjne.

koktajl-pomidorowo-selerowy-z-tabasco-i-cynamonem-01-1024

Składniki czytaj dalej…

Pin It

Ekspresłówka #24 Wegetariański hit

Krzątam się w kuchni. Na pole bitwy wkracza Małż i zagaduje nieśmiało, patrząc na pokaźną stertę warzyw na kuchennym blacie:
– Jeśli robisz coś wegetariańskiego na obiad, to mogłabyś do tego usmażyć np. jakiegoś schabowego. Wiesz, chodzi mi o to, że podałabyś to danie wegetariańskie, a obok tego kawał mięcha – to byłoby wtedy niczym ziemniaki i surówka. Mówię ci, to będzie hit na blogu! Wegetarianie nawet nie wiedzą, jak bardzo tego potrzebują!

#czołowymięsarianin
#głosprawdziwegomężczyzny
#potrzebyCzytelnicze

 paprika-1777070_1920
Pin It

Gołąbki z kaszą kukurydzianą i mięsem

Tradycyjna polska kuchnia objawiająca się w postaci kotletów mielonych, ruskich pierogów, bigosów i tym podobnych zajmuje w moim żołądku życiu bardzo ważne miejsce. Mimo mody na chipsy z jarmużu, pudry z pietruszki, jadalne ziemie i rozmaite musy czy emulsje tworzące na talerzach malownicze kompozycje, którymi najeść się trudno i trochę szkoda rozgrzebać widelcem, dużą ekscytację wywołują we mnie proste, chłopskie wręcz, dania. Takimi potrawami, których nie gotuję na co dzień, najadam się aż po kokardy.

Czasem, gdy wskaźnik wagi przekracza punkt krytyczny, histerycznie gotuję niskokaloryczne, jarskie dania, a Małż i Człowiek Wyżerka patrzą na mnie z politowaniem i błaganiem w oczach. W tych momentach chipsy z jarmużu zaczynają mi smakować – naprawdę siła autosugestii potrafi zdziałać cuda!

Już widzę ubabcioną siebie przy kuchennym stole nakrytym ceratą w słoneczniki, namawiającą wnuczę do zjedzenia jeszcze jednego pierożka albo kotlecika schabowego. Albo zachęcającą dorosłą Pannę Grymaśną do zjedzenia talerza zupy pomidorowej, podobnie jak robiła to mama Adasia Miauczyńskiego w „Dniu świra”.

Z radością zatem podjęłam się przygotowania dania regionalnego do 12. numeru kulinarnego magazynu „KOCIOŁ” – tworzonego z pasją przez dolnośląskich blogerów. Wybór padł na proste, chłopskie gołąbki – dzięki dużej ilości kaszy kukurydzianej w farszu nie wymagają dodatku ziemniaków, by były sycące. Oczywiście proporcje kaszy i mięsa możesz modyfikować wedle własnych upodobań, ja trzymałam się tradycyjnej receptury. Jedynym odstępstwem było okraszenie gołąbków podsmażonym boczkiem, bo w oryginale jest roztopione masło.

Na podstawie przepisu ze „Smaki i smaczki kuchni Ślężańskiej”, Stowarzyszenie Gmin Ślężańskich, 2006.

golabki-z-kasza-kukurydziana-01-1024

Składniki czytaj dalej…

Pin It